wtorek, 24 września 2013

20 godzin w kuchni, czyli pieczenie na wesele.


Pewnego majowego dnia dostałam maila z propozycją upieczenia czegoś na wesele, czułam się zaszczycona!
Nie wiedziałam wtedy oczywiście, że chodzi o ponad 200 sztuk słodkości, aczkolwiek podołałam zadaniu i powiem Wam, że to były bardzo ciekawe i wspaniałe 3 dni (ewentualnie cztery, jeśli liczyć bieganie po Wrocławiu w poszukiwaniu składników zwykłych i nietypowych) zakończone owym weselem w bardzo kreatywnym wydaniu.
Mój słodki bufet był atrakcją, jak i wata cukrowa, którą rzekomo miałam kręcić, ale mały młodzienieć, jak się okazało, robił to o niebo lepiej, używając do tego dwóch patyczków. Ja w tym czasie miałąm chwilę na konwersację z kelnerami, siedząc przy kominku i popijając gruszkowy cydr.
Warto też pochwalić weselne jedzenie: sałatka z suszonymi pomidorami i serem pleśniowym, kurczak nadziewany mozzarellą i bazylią, oscypek w szynce. Było jeszcze więcej pozycji, ale te szczególnie ucieszyły moje kubki smakowe.

Na stoliku znalazły się potężne ilości makaroników cytrynowych, z białą czekoladą, wiśniowych; tartaletki z creme brulee, z panna cottą, bananoffe (z kajmakiem i kremówką); trufle z nutellą; sernik z białą czekoladą i limonką; tarta twix; panna cotta; creme brulee (zastanawiam się, gdzie się podziewają moje kokilki :)); muffiny cytrynowe, z białą czekoladą i limonką, z kajmakiem, migdałami i bananem, z nutellą i bananem; czekoladowe cupcakes z kremem i posypką.
Większość przepisów możecie oczywiście znaleźć na blogu - oprócz muffinów, które były wymyślane na ostatnią chwilę :)






6 komentarzy:

Aurora pisze...

Wow ale wyzwanie :D gratuluję nowożeńcom i Tobie :D

Angie pisze...

Ile słodkości<3
Wszystko brzmi bardzo apetycznie i będąc na tym weselu nie wiedziałabym za co mam się wziąć; D

magda pisze...

Poważne zadanie! Wesele było w Zajeździe pod kasztanami? Jeśli tak, to ja robiłam tort :-D Pozdrowienia!

duzo sole pisze...

Wow duże wyzwanie ;) Moja przyjaciólka ostatnio tez piekła muffiny, ciasta i tort na wesele, było troche stresu ale wszystko wyszło bezbłędnie! :)

LittleAngel pisze...

Tyle pyszności! Sama bym chętnie poszła na wesele, gdzie podane byłyby nieco inne potrawy niż te tradycyjne. Ten oscypek to bym chyba cały porwała z kuchni :D

Natalia Choung pisze...

To musiało być nie lada wyzwanie,dobrze,ze spróbowałaś zmierzyłaś się z czymś co dla wielu ludzi z góry było przesądzone jako niewykonalne. Przede wszystkim zdobyłaś doświadczenie i dobrze spędziłaś czas ;)

.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...