poniedziałek, 5 listopada 2012

Crème brûlée bez palnika i piekarnika, dla każdego!


Crème brûlée to pyszny, waniliowy deser z twardą skorupką z karmelu na wierzchu. Tradycyjnie cukier karmelizuje się płomieniem palnika, ale ja robię to... łyżeczką i efekt jest niesamowity i dostępny dla każdego!

Crème brûlée
przepis stąd (klik), pomysł z zagranicy
(1 porcja w kokilce o podobnych rozmiar)

100ml śmietanki 36%
1 duże żółtko
15g cukru
1/2 laski wanilii

łyżka cukru  - na skorupkę

zamiast wanilii i cukru - opakowanie cukru waniliowego

Piekarnik rozgrzej do 120 stopni.
Śmietankę zagotuj z ziarenkami wanilii i laską. Odstaw na 5 minut. Żółtko utrzyj z cukrem na kogel-mogel - biały krem. Śmietankę wlewaj, ciągle miksując na wolnych obrotach, bardzo powoli do żółtek. Następnie przelej do kokilki, uderz o blat kilka razy i piecz 60-70 minut. Patyczek włożony w środek ma być suchy, a masa ścięta.
Włóż do lodówki na minimum 3 godziny.
NAJWAŻNIEJSZY PUNKT PROGRAMU. PRZYGOTUJ STARĄ ŁYŻECZKĘ, KTÓREJ CI NIE BĘDZIE SZKODA I TRZYMAJ JĄ PRZEZ 1-2 MINUTY NAD PŁOMIENIEM GAZU. WIERZCH  crème brûlée OTRZYJ RĘCZNICZKIEM PAPIEROWYM, POSYP RÓWNOMIERNIE CUKREM I PRZYKŁADAJ NA KILKA SEKUND GORĄCĄ ŁYŻECZKĘ DO POWIERZCHNI. ZABIEG CZASEM TRZEBA POWTÓRZYĆ DWA RAZY, PO PIERWSZYM OCZYŚCIĆ ŁYŻECZKĘ, ALE JEST TO PROSTE I NAPEWNO CI SIĘ UDA!


...................................................................................................................................................................

Przeprowadzam swoją rzeczywistość, swoje myśli do innego miejsca, wszystko tam jest prawie takie samo, ludzie, kubki do kawy, kawiarnie, biały rower z naklejką, pomarańczowy księżyc, tajemnicze uliczki, poranna mgła, brakuje tylko chwil pełnych naiwnego, niewinnego uczucia.
Tak troszkę ciężko się oswoić, bo powietrze pachnie wspomnieniami, patrzy na mnie i też nie wie dlaczego to tak, a nie tak...
Chciałabym wyrzucić z pamięci tysiące godzin, może oprócz kilku szczerych, zatopić się w ciepłych słowach mojej A. już nie tylko wirtualnie - tak, wiem, że jesteś ze mnie dzielna! ; wyzbyć się duszącego żołądek, nie pozwalającego jeść, czegoś. 
Przyszłym razem nie skoczę pierwsza, muszę być pewna, że się nie utopię, muszę znać dokładnie głębokość, temperaturę, zanieczyszczenie, wszystko, wszystko bez wyjątku i jak będę pewna, pewniejsza niż tego, że jutro wzejdzie słońce, to skoczę i nie opadnę na dno, a będę się przyjemnie unosić.

Pozdrawiam,
muffinka

PS
Wyniki konkursu na dniach!

7 komentarzy:

Maggie pisze...

Zaintrygowalas mnie. Bez palnika? Bez piekarnika? Czekam!

Gosia pisze...

jako nie posiadaczka palnika czekam z niecierpliwością na przepis :)

Moja Manufaktura Smaku pisze...

Najlepszy krem na świecie:) wersja bez piekarnika i bez palnika? Rewelacja

Anonimowy pisze...

mialo byc bez piekarnika, a piszesz: rozgrzej piekarnik ;/.

asieja pisze...

lubię, gdy Twoje rozproszone słowa tak pięknie się układają. zrobisz mi kiedyś creme brulee?

Sosna pisze...

"Crème brûlée bez palnika i piekarnika"?
Ok, tylko dlaczego pierwsze co piszesz to żeby nastawić piekarnik a potem piec w nim krem?

muffinka pisze...

Sosna,
ponieważ creme brulee wymaga piekarnika w swoim pierwszym etapie, w drugim, gdy robi się skorupkę, można to zrobić przy pomocy palnika albo piekarnika. U mnie drugi etap jest bez piekarnika i palnika, bo można go zrobić łyżeczką :)

Pozdrawiam

.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...