poniedziałek, 6 października 2014

38 godzin w Poznaniu, część II









Część I (klik)

 Tego samego dnia na drugie śniadanie docieram do BIGFOOT COFFEE SHOP (klik) na ulicy Ratajczaka 18. Zamawiam kanapkę z rustykalnego chleba z marynowanymi buraczkami, kozim serem, (które Eryk robi samodzielnie - fotograf, znany z poznańskich pocztówek (klik) i właściciel kawiarni, pochodzi z Seattle), miodowym indykiem, kiełkami rzodkiewki i chipsami paprykowymi obok na talerzu. Nie jadłam jeszcze nigdy nigdzie tak dobrej przekąski i to jeszcze z chipsami, na które sobie za często nie pozwalam, a w efekcie zapominam o ich istnieniu. Zostawiam wizytówkę, kupuję jedną pocztówkę i ruszam dalej okolicami rynku, docierając do Parku Wilsona.
W międzyczasie jem naleśniki w słynnym MANEKINIE, niestety pozostawię bez komentarza.

W efekcie mojej podróży piękno i magię Poznania stawiam na równi z Krakowem, a mój Wrocław daleko za nimi.

Pozdrawiam,
[muffinka.]









sobota, 4 października 2014

38 godzin w Poznaniu, część I

Poznań?

Byłam tam przecież nie raz rok temu. Nie podoba mi się to miasto.

Może daj sobie szansę?











Więc Poznań.
Gubię się, jak w każdym mieście, licząc, że GPS w telefonie zaprowadzi mnie do celu. Chcąc dotrzeć na rynek, wpisując w magiczną aplikację owe hasło i wyskakuje mi owych rynków kilka. Dowiaduję się później, że każda dzielnica ma swój, stąd ta ilość.
Docieram na główny, penetrując każdą jego boczną uliczkę.Powoli się zakochuję i zastanawiam, czy nie jest tu magiczniej niż w Krakowie.
Zauważam mnóstwo małych kawiarenek oraz braku ławek, gdzie można by zrobić sobie przerwę.  Zaczynam szukać idealnej, ale ta znajduje mnie sama.
Gdy robię zdjęcia ciast w witrynie na ulicy Gołębiej, do drzwi kawiarni Sztukafeteria (klik) podchodzi pani z psem i krzyczy do jakiegoś dziadka, że ma już rozgrzany ekspres, a do mnie, że koniecznie muszę jej przesłać zdjęcia. Daję jej więc wizytówkę, wysłuchuję o kawach, które sprzedaje, próbuję espresso, nie za gorzkiego, nie za kwaśnego, idealnie zbilansowanego. 
Przez przypadek robię zdjęcie panu adwokatowi, który również chce zdjęcia.
Mam pocztówki, wizytówki, darmową kawę, idę dalej.

ciąg dalszy nastąpi...


Pozdrawiam,
[muffinka.]


 

wtorek, 23 września 2014

Słodki catering na weselu.








Jest sobie stół pełen kolorowych, pachnących, smacznych słodkości wykonanych z miłością.
 
Uwielbiam przygotowywać cateringi!
Potrzebujesz słodkiego kąciku na wesele, urodziny, bądź inną imprezę?
Napisz do mnie!


.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...