piątek, 4 stycznia 2013

Strucla z jabłkami, rodzynkami, mascarpone w karmelu.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Chrupiące ciasto francuskie, a w środku karmelizowane jabłka, pachnące cynamonem o aromacie mascarpone z miękkimi rodzynkami...

 
 
* Jabłka powinny być kwaśne.
...................................................................................................................



Czasem chcę się po prostu zatrzymać, dostarczyć do zmysłu muzykę, najlepiej lata 60 i 70, wyłączyć.
Nie myśleć o niczym i myśleć o wszystkim; zapatrzeć się w światełka oświetlające kanty lustra; zjeść 5 minut przed północą najlepszą na świecie truflę, a może dwie?; spojrzeć i zadumać się nad blaskiem księżyca prześwitującym przez chmury.


 

Po prostu się schować, czasem trzeba.

Pozdrawiam,
[muffinka.]

Ps
A w projekcie "strucla" udział wzięli:
- ręce i umysł, jak się okazało, kulinarny M.
- ręce mojej siostry

środa, 2 stycznia 2013

Makaron z miodowym kurczakiem, szpinakiem i ... w sosie z blue chesee.

 
Rozpływający się w ustach makaron ze słodkim od miodu, tajemniczym od curry, ostrym od chilli, soczystym kurczakiem, otulony sosem z sera pleśniowego z kawałkami suszonych pomidorów, chrupiących migdałów i delikatnym szpinakiem.
 
 
* Użyłam Danish Blue Chesee, który dostałam od firmy Lurpak, tak jak i masło czosnkowe.
 
Kurczaka smażymy bardzo krótko, solimy dopiero na samym końcu.
Dojrzewający ser, np. parmezan, cheddar.
Suszone pomidory kroimy w drobne kawałki.
.........................................................................................................................

 
Drogi 2013 roku,
z racji, że nie mam nic do gadania i muszę się pogodzić z tym, że 2012 już za mną, a przede mną same niespodzianki i niewiadome, to chciałam Cię powitać. Mówiono mi, że będziesz dobrym rokiem, mam nadzieję, że to prawda, że od poprzedniego będziesz się różnił tym, że uśmiech na mej twarzy będzie częściej, dobrze?
Myślę, że stworzę listę dobrych chwil, pełnych magii, szczęścia, zapachów, które chciałabym zatrzymać w garści z zeszłych 12 miesięcy...
 
Jestem wielkim znakiem zapytania, chciałabym znaleźć swoje miejsce w dzisiejszym świecie, wiesz? I odpowiedzi na pytania, na które narazie odpowiadałam NIE WIEM. Spełnić może kilka marzeń swoich i nieswoich. Nie chcę nic postanawiać na piśmie. W serduszku za to mam trochę przemyśleń, planów.
 
Nie przepadałam przez 15 lat swojego życia (a może już 16?) za fajerwerkami. Nadal uważam to za stratę pieniędzy, chwilowe szczęście, ale tu w MMMM. - mojej małej magicznej miejscowości nad morzem - na plaży, gdzie zebrało się przedwczoraj/wczoraj dużo ludzi, każdy z asortymentem magicznych światełek, szampanami w ręce, coś się we mnie zmieniło. Polubiłam je, tą jasność jaką się dzieliły i rozświetlały każdą istotę na piasku, ten kolor, który wpadał w morze, ten dźwięk, który brzmiał jakoś inaczej, a najbardziej te, które się nie udały (nikomu nic się nie stało, uff.), bo zostały w piasku, wystrzeliły w morze lub równo z linią brzegową pozostawiły smugę światła.
 
Myślę, że wszystko wyjdzie w praniu, 2013 roku. Postaraj się!
 
Pozdrawiam,
[muffinka.]





 
 

piątek, 28 grudnia 2012

Korzenne cupcakes z cytrynowym kremem.




Delikatne , korzenne (własna, niepowtarzalna mieszanka przypraw), nasączone sokiem pomarańczowym, z chmurką cytrynowego, maślanego kremu i posypane drobnym pyłem z czekolady.




.......................................................................................................................................................





Podziwiam ostatnio choinki, zakochuję się w lampkach, marzę o nich, aż wreszcie znajduję jakieś na strychu i męczę się z nimi dobrą godzinę, aż wreszcie uzyskuję pożądany efekt; maluję paznokcie na miętowo, zapalam waniliowe świeczki, przygotowuję fondue, chowam na dwa dni telefon - jestem w MMMM., chcę trochę odetchnąć; słucham świątecznych i nieświątecznych piosenek, planuję czekoladki z karmelem i z musem czekoladowym, może jakieś lody, jem ulubioną pizzę z przeróżnymi serami, rukolą i salami.

Przygotowuję się do spisania listy 100 (A., naprawdę aż 100?) rzeczy, które mi się w tym roku udały, nie ma co rozpamiętywać błędów. Rok 2012 nie należał do najlepszych, zwłaszcza jego druga część, pełna łez i smutków, ale wiem, że finisz będzie pełen fajerwerków i czekoladowo-korzennych usmiechów. Północ na niewydeptanym piasku, przy szumie fal, delikatny wiatr, ludzie których kocham, to coś co lubię :)



W międzyczasie znów nie udało mi się polubić świątecznej atmosfery, jest miło, ale za sztucznie. Wiem, że pewnego dnia ja i święta się dogadamy, ale napewno nie w 2012 roku.



Pozdrawiam,
[muffinka.]

foremki aluminiowe
 

.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...