środa, 12 grudnia 2012

Lody dyniowe z migdałami i...


 


 
Lubisz lody?
Lubisz dynię?
Najlepszy zimny deser na zimę, pachnie świętami i chrupie migdałami!
 


* link do dżemu (klik)
*link do konfitury (klik)
.......................................................................................................................................................
 
Zamknijcie oczy!
Pamiętacie tą bajkę o białej, puszystej wacie cukrowej?
Jeśli nie to przypomnę.
 
Była sobie cukrowa wata, która mieszkała pod niebem. Było jej naprawdę pełno!
Pewnego zimowego, zimnego dnia postanowiła przykleić kilka uśmiechów na twarzach dzieci i zamieniła się w srebrzysty, błyszczący cukier puder i spadła, delikatnie. Padała, padała i rozświetliła całe miasto. Towarzyszyła wielu romantycznym momentom, zwłaszcza tym na świątecznym jarmarku, pachnącymi cynamonem i grzanym winem. I... koniec dopiszcie sobie sami, bo Wy wiecie najlepiej czy ten puszek lubicie, np. jak się osiada na rzęsach czy nie. :)

Jego płatki tańczyły dla mnie przy tej piosence, płakały ze mną i się ze mną śmiały. Ach, mój śniegu!

 
 


 
Pozdrawiam,
[muffinka.]

operacja plastyczna poznań
 

piątek, 7 grudnia 2012

Konfitura pomarańczowa z kardamonem.

 
 
Delikatna, świąteczna, idealna pozycja na stole dziś i jutro, póki zimno, póki kuszą nas korzenne aromaty. Wszystkim przeciwnikom, wytryskującej na wszystkie strony, surowej pomarańczy, proponuję przerobić ją na konfiturę. Przysięgam, że w słoiku nie pryska! A wszystkim wielbicielom rogalów, bułek z masłem i kofiturą proponuję by to właśnię tą wybrali do zrobienia, gdyby mieli dylemat :)


..........................................................................................................................
 
 
 
Kochani,
wiem, że jakość zdjęcia beznadziejna, ale liczy się to, że ten księżyc, który zachwycił mnie i jest zreszta tym samym księżycem, który zachwycał mnie już wcześniej i mam już kilka jego migawek, możecie zobaczyć Wy teraz. Lubię mieć tą świadomość, że teraz to czytasz i się uśmiechasz, a może siedzą w Tobie jakieś smutki i nie masz ich z kim utopić? Ja zawsze chętnię służę pomocą :) Możemy wszyscy razem dziś o 19:20 wypić herbatę. Wiem, wiem, że to nie to samo i w sumie rzadko, te smutki chcą zniknąć, bo wolą raczej przesiąkać melancholią, ale myślę, że jakoś damy radę. W każdym bądź razie, jeśli Ci smutno to ja proponuję dobrą lattę, albo wyjadanie łyżeczką jakiejś dobrej konfitury, np. patrz kilkanaście wersów wyżej, poprawiającą humor muzykę, np. Bon Iver lub Regina Spektor. Pisałam ostatnio, żebyście sobie kupili różę, nie wiem, jak tam to wyszło w praktyce, ale kwiaty też uszczęśliwiają. Mnie szczęście daje wyrabianie ciasta drożdzowego. I jak je jem potem, to wcale nie czuję tej złości, która wypłynęła ze mnie i pozostała w cieście, chyba temperatura piekarnika ją zabiła. I dobrze!
 
Jakie sa Wasze sposoby na zniknięcie smutków?
 
Ja proszę o uśmiech, dla mnie! :)
 
Pozdrawiam,
muffinka
 

wtorek, 4 grudnia 2012

Szarlotka zamknięta w muffince i przykryta midałowo-waniliową kruszonką.


 

 
 



Skoro już się rozmarzyłam* to postanowiłam puścić wodze fantazji i stworzyłam coś takiego, podoba się?
A powracając do tematu, czyli niesamowitych muffinek, to są puszyste, mięciutkie, więcej w nich jabłek niż ciasta, a taki właśnie efekt chciałam uzyskać, pachną masłem i cynamonem. I jeszcze ta migdałowo-waniliowa kruszonka, ach!


...............................................................................................................................................................................

Drogi grudniu,
jak to jest być ostatnim? Jak to jest mieć świadomość, że dość spora część ludności myśli, że za kilkanaście dni koniec świata? Jak to jest widzieć ciągle śnieg, a chwilowo deszcz ze śniegiem?
Jak to jest widzieć kolejny i kolejny raz te same bałwany, choć te z roku na rok mają w sobie coraz mniej z dawnych bałwanów z marchewkami, garnkami i miotłami, te same grube istoty w czerwono-białych wdziankach, z brodą, przynoszące dzieciakom prezenty? Lubisz to? Tą całą komercję?
 
Myślę, że nie wiem, co sądzisz o tym wszystkim, ale mogę zakładać, że bardzo przepadasz za cynamonem, kardamonem, pomarańczami z goździkami, miodem, cytryną, imbirem, barszczem z uszkami, makiem, kolorowymi światełkami na choinkach, uśmiechami dzieci, gdy dostają kolejną tabliczkę czekolady. Wiem, że napewno lubisz swój ostatni dzień, 31 grudnia. To taka jedyna noc, gdzie większość ludzi żegna jeden miesiąc, rok, a wita drugi, niby zupełnie obcy. To Ty właśnie masz tą przyjemność, jeszcze sierpień, nikt nie chce, żeby się kończył, nikt nie chce września.
 
Lubię Cię, wiesz? Lubię patrzeć na biały puszek spadający z nieba, chodzić po białej trawie, która szeleści jak cukier, lubię złapać herbatę w ręce opatulone grubymi, wełnianymi rękawiczkami i pić ją z kimś kogo kocham, lubię tą powtarzającą się magię i bliskość z ludźmi, która jest zawsze, ale wychodzi z ukrycia dopiero na ten jeden dzień w roku. Dlaczego?
 
Ty pewnie znasz odpowiedź, mój adres też znasz. Pisz śmiało!
 
Pozdrawiam,
muffinka
 
* Ostatnio wystawiłam swój inny talent na próbę, raz się udało, potem nie, więc wysunęłam szufladkę z "marzeniami" i zmieniłam jedno na CHCĘ WYDAĆ WŁASNĄ KSIĄŻKĘ KUCHARSKĄ, JESZCZE JAKO NASTOLATKA, NAJLEPIEJ ZA ROK. Z MYŚLAMI ASIEJI I HOLGI. Marzę, marzę, ach ten grudzień na to pozwala mi aż za bardzo :)

.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...