wtorek, 26 czerwca 2012

Boska, bardzo czekoladowa tarta z truskawkami i kawowym mascarpone.





  
Pełnoziarnisty, maślany spód, czekoladowe ganache z najlepszej gorzkiej czekolady (klik), truskawki, krem mascarponowo-kawowy, ponownie ganache i podprażone płatki migdałów.
I jak tu się nie oprzeć i nie sięgnąć po kolejny kawałek... :)



Tarta czekoladowo-mascarponowa z truskawkami
przepis zmodyfikowany na podstawie (klik)
(tartownica)

kruchy spód:
100 g mąki pszennej
50g mąki żytniej

100 g masła
50 g cukru pudru
1 żółtko


oraz:
dwie porządne garści truskawek

200g dobrej gorzkiej czekolady, moja miała zawartość 85% kakao (klik)
250ml kremówki
25g cukru pudru
50g masła pokrojnego w kawałki

250g mascarpone
2 łyżki espresso (np. India Plantation AA klik)
2 łyżki kakao
kopiata łyżka żelatyny
żółtko
3-4 łyżki cukru pudru
kilka kropel soku z cytryny

50g płatków migdałowych

Masło pokrój na kawałki. Powinno być zimne. Rozetrzyj palcami z mąką, cukrem i żółtkami, a następnie zagnieć ciasto. Owiń folią i schowaj do lodówki na godzinę.
W międzyczasie przygotuj ganache.
Czekoladę połam na mniejsze kawałki i włóż do miski. Kremówkę podgrzej i zalej nią czekoladę. Wymieszaj mikserem. Dalej miksując dodaj kawałki masła i cukier puder. Odstaw do wystygnięcia i następnie do lodówki, by krem stężał.
Aby przygotować krem mascarpone, utrzyj żółtko z cukrem pudrem przez conajmniej 10 minut. Żelatynę rozpuść w gorącym espresso i ostudź. Następnie połącz z mascarpone, potem z sokiem z cytryny, kakao i żelatynowym roztworem espresso. Odstaw do lodówki.
Nagrzej piekarnik do 190 stopni. Tartownicę wyłóż kółkiem z papieru do pieczenia a boki wysmaruj masłem. Wylep formę ciastem i piecz 10 minut w tej temperaturze, a na kolejne 15 zmniejsz ją do 180 stopni. Ostudź.
Truskawki umyj i pokrój na plasterki. Migdały podpraż przez minutę na patelni teflonowej.
Na upieczony i ostudzony spód wyłóż kilka łyżek czekoladowego ganache, następnie plasterki truskawek, potem krem mascarpone, ganache i płatki migdałowe. Schowaj do lodówki na kilka godzin, by wszystko się zespoliło. Smacznego! 

PS Klik przy czekoladzie nie działa, ponieważ tymczasowo eko-market, skąd pochodzi jej nie sprzedaje... :(
.......................................................................................................................................................................


W międzyczasie, tak krótkim, a już prawie wakacyjnym cofam się do wspomnienia z dzieciństwa, dość przyćmionego, lecz tlącego się gdzieś w zakamarkach mojej głowy. Odwiedzam ogród japoński,( myślałam, że jest większy) a wcześniej dostaję w prezencie aparat z 1951r. PRECISA IIa, który jest wspaniały (zdjęcie na samym dole), ale niestety ani ja, ani M., który to mi ten prezent spontanicznie kupił i wręczył, narazie nie wiemy jak się za Precisę zabrać.

Roślinność ogrodu japońskiego też nie wyglądała tak, jak ją sobie widziałam.


Był za to chłopczyk tańczący na pomoście, tłumy niemców i polaków szukających ogromnych ryb, polskie kaczki i to chyba tyle...





W innym, już nie niedzielnym międzyczasie piekę jabłka w cieście, które wyglądają jak donuty. M. zajmuje się jabłkami, a ja ciastem i smażeniem. To chyba nasz debiut.



Aktualnie ściągam z szafy skórzaną walizkę na dwie,  porządne klamry, zakupioną na starociach, moją wymarzoną, choć na jednym kółku.
Powoli zaczynam się pakować, bo w sobotę już mnie tu nie będzie, wrócę inna, zmieniona (mam nadzieję) i z delikatną opalenizną. Wrócę, w połowie lipca, lecz coś dla Was zaplanuję na ten okres :)

Trzymajcie się!
Muffinka

PS 
Precisa, a mojego Zenita możecie zobaczyć na zdjeciu powyżej :)

Ekonomia Poznań



niedziela, 24 czerwca 2012

Jeśli idę na lody to tylko do...




 Jeśli pada hasło "idziemy na lody", a zazwczaj wypowiada je M. lub koleżanki z klasy i zdarza się to coraz częściej, to albo celem jest TRALALALA albo BORÓWKA. Obydwie mieszczą się w centrum Wrocławia, blisko mojej szkoły, łatwy dojazd, choć jeśli chodzi o pierwszą kawiarnię, to na początku miałam dość spory problem ze znalezieniem.  I Wy też będziecie mieli :)

  

Lody w TRALALALA


 Lody w TRALALALA są nakładane szpachelką, co jest największym plusem tego miejsca. Ilość jeszcze zależy od tego, ile smaków wybierzesz. Polecam brać trzy w wafelku, kosztują 10 zł, jest ich bardzo dużo i do tego w cenie kleks bitej śmietany i sos, opcjonalnie oczywiście.  
Do wyboru jest dość sporo smaków. Miętowe z czekoladą (idealne), pistacjowowe, tralalala, kinder country, waniliowe, bacio (napakowane orzechami laskowymi, smakujące jak czekolada nussbeiser), truflowe, malaga, to smaki, które kosztowałam, choć i tak pewnie nie wymieniłam wszystkich. Konsystencja jest taka jaką powinien mieć lód i choć "szpachelki" nie mieszczą się w wafelku, to kubki smakowe są w niebie!

Lody w Borówce

 Tam bywam rzadziej, co nie oznacza, że Borówka jest przeze mnie mniej doceniana, tylko nie zawsze jest po drodze. Powyżej lody czekoladowe i pistacjowe. Tak czekoladowych lodów w życiu nie jadłam! Smakowałam też mascarponowych z musem malinowym, gdzie dokładnie czuć ser i pesteczki malin. Po-e-zja! Gałka kosztuje 3,50 zł i jest warta swojej ceny. Można usiąść w środku, na zewnątrz lub na dachu. Zamówić kawę, wypalaną przez kawiarnię, zjeść gofry belgijskie czy wypić koktajl.



Intryguje mnie kształt tych brioche. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się takie zrobić lub tam skosztować. Kończąc. W Tralalala nie podoba mi się wystrój i brak ogródka, a w Borówce kosmiczne ceny kaw.


Okolice kawiarni TRALALA. Rower stoi zawsze, gdy tam jestem. Pewnie po to by cieszyć oczy przechodniów. Obok mieści się, bardzo przyciągająca moją uwagę, choć nigdy na tyle, żebym chciała wejść do środka, bo głównie jestem tam w godzinach wieczornych i na kawę już za późno, kawiarnia MONSIEUR. Nieopodal czekoladziarnia, do której również muszę zawitać.

Z dnia na dzień coraz bardziej kocham i doceniam Wrocław!
Mam nadzieję, że choć trochę Was zarażę moją miłością.

Pozdrawiam,
muffinka

Tralalala Cafe 
ul. Więzienna 21
Wrocław
(Galeria Italiana)

Cafe Borówkaul. Świdnicka 38a
 Wrocław

czwartek, 21 czerwca 2012

Plenerowa kawa mrożona, idealna na piknik!


Plenerowa kawa mrożona, idealna na piknik! Śmietankowy lód, zimna kawa z mlekiem (świezo parzona i mielona), bita śmietana i domowy syrop czekoladowy. Po-e-zja!




Plenerowa kawa mrożona
przepis autorski
(4 porcje)

1 1/2 filiżanki mocnego espresso (u mnie India Plantation AA - klik)
szklanka mleka
bita śmietana w puszce
malutki słoiczek syropu czekoladowego (klik)
4 lody typu Big Milk

Espresso połącz z mlekiem, przelej do butelki i włóż na kilkanaście minut do zamrażarki. Na pikniku przygotuj cztery szklanki, do każdej włóż po jednym lodzie, zalej po równo kawą, następnie nałóż bitej śmietany i polej syropem. Gotowe!

.........................................................................................................................................................................

Nie wiem, co sądzę o wrocławskich krasnalach (są wszędzie, inwazja krasnali?), ale ten mnie zaintrygował. Uczy się, ja już mam wolne od wkuwania, nauki i stresu.



Mogę urządzać pikniki, jeździć rowerem, zajadać się lodami w moich dwóch ulubionych wrocławskich lodziarniach (recenzja niebawem), piec, gotować, wymyślać, eksperymentować, widzieć zbliżające się wielkimi krokami wakacje, odpocząć...



Pozdrawiam,
muffinka

.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...