piątek, 18 maja 2012

Lubczyk&Basilia, czyli gdzie jem najlepszą pizzę.



We Wrocławiu przy ulicy Tęczowej, która przeważnie jest w szarych barwach i nie utożsamia się ze swoją nazwą, mieści się restauracja Lubczyk&Basilia. Lubczyk, ponieważ znajdziecie tam dania kuchni polskiej, jak i włoskiej, co można wywnioskować po bazylii.

Pierwszy raz trafiłam tam rok temu z przyjaciółką. Zachęcił nas napis na szybie: „TRADYCYJNA, WŁOSKA, RĘCZNIE WYRABIANA PIZZA OD 8,90 zł”. Zamówiłyśmy, więc małą, margarittę, która wcale mała nie była (aż 30cm), a do tego sos czosnkowy i pomidorowy (to wszystko za 8,90zł). Chodziłyśmy tam wiele razy, nie tylko ze względu na jedzenie, ale i na klimat, zwłaszcza meble.



Każdy stół i każde krzesło ma swoją historię, pochodzi z innego miejsca, sklepienie drugiej sali jest niezwykłe.  Na środku niego piękny, złoty żyrandol, w kącie duży zegar, na ścianach pełno obrazów, a na półeczkach oliwa i inne przetwory.



Miałam okazję spróbować tam też pierogów ruskich, o których również mogę powiedzieć : po-e-zja!


Gdybym nie umiała gotować na pewno chodziłabym tam częściej na obiady czy śniadania. Codziennie jest coś nowego, ostatnio kilka wariacji z łososiem, zupami i knedle z malinami, które bardzo kuszą! Dania dnia są podawane na fanpagu na facebooku (klik) i wypisywane w restauracji na tablicach, które jednocześnie robią za jedyne menu, co jest niestety mankamentem - trzeba podejść do kasy, zamówić, zapłacić, dostać numerek na wieczku od słoika, z którym i tak nigdy nie wiem, co zrobić, usiąść i czekać (na dłuższe rozmowy polecam kanapę w drugiej sali, bardzo wygodna :) ).  Na pizzę na szczęście czeka się około 4 minut, co dowodzi, że jest pieczona w piecu!


Restauracja ma również możliwość zamówień na wynos, niestety nigdy z niej nie korzystałam, serwują również pyszną kawę i kwas chlebowy.
Podsumowując, jeśli masz ochotę na prawdziwą włoską pizzę wybierz się tu koniecznie! Jeśli chcesz zjeść tanio, smacznie i w dobrej atmosferze, to Lubczyk&Basilia będzie dobrym wyborem. My z M. napewno zjemy tam jeszcze nie raz!



Pozdrawiam,
muffinka


Lubczyk&Basilia
Tęczowa 22
Wrocław
strona internetowa - klik



środa, 16 maja 2012

Jabłka pod migdałowo-imbirowym płaszczykiem = crumble


Złociste, cynamonowe, karmelowe, miękkie kawałki jabłek pieczone pod imbirowym ciastkiem, zrobionym z mączki migdałowej i płatków owsianych.

 

 

 

Jabłka pod migdałowo-imbirowym płaszczykiem = crumble

przepis autorski

(2 kokilki) 

 

300g jabłek

2 łyżki cukru palmowego (klik)

łyżeczka cynamonu 

 

200g mączki migdałowej (klik)

40g cukru pudru

125g masła

2cm kawałek imbiru

łyżeczka śmietany

2 łyżki płatków owsianych 

 

masło do wysmarowania kokilek

 

 

zamiast cukru palmowego – biały cukier (cukier palmowy ma karmelowy posmak)

zamiast mączki migdałowej – zmielone płatki migdałów (mączka jest z nieblanszowanych migdałów) 


Jabłka obierz, usuń gniazda nasienne i pokrój na kawałki. Cukier wymieszaj z cynamonem.

Mączkę wymieszaj z cukrem pudrem i rozetrzyj z masłem. Dodaj starty imbir, śmietanę, płatki owsiane i zagnieć. Schowaj na 10 minut do zamrażarki.

Nagrzej piekarnik do 180oC.

Z ciasta uformuj dwa grube, okrągłe ciastka.

Kokilki wysmaruj masłem, posyp cukrem z cynamonem, ułóż piętro z jabłek posyp cukrem z cynamonem, ułóż kolejną warstwę, posyp cukrem z cynamonem i przykryj ciastem, dociskając je do brzegów kokilki.

Piecz 35-40 minut, podawaj ciepłe lub zimne. 

Crumble możesz zrobić w większej formie, a ciasto standardowo pokruszyć.
………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………
Na imbir ochotę mam zawsze!

Miłej środy,

Pozdrawiam,
muffinka

poniedziałek, 14 maja 2012

Zdrowa tarta w kropki z rabarbarem i truskawkami


Tarta w kropki, czyli rozpływający się w ustach rabarbar i truskawki z kremem imbirowo-cynamonowym w otoczce mleczno-czekoladowego ciasta.

Zdrowa, bo więcej w niej mąki żytniej i owsianej niż pszennej, a do tego cukier trzcinowy!

 

  

Pełnoziarnista tarta z rabarbarem i truskawkami

przepis autorski

(forma do tarty) 


nadzienie:

35 dag rabarbaru (2 łodygi)

20 dag truskawek (koniecznie krajowych)

100g cukru trzcinowego (klik)

 

ciasto kruche:

150g masła

125g mąki pszennej

125g mąki żytniej razowej

50g mąki owsianej, użyłam ekologicznej (klik)

2 łyżki cukru pudru

2 łyżki napoju sojowego (klik)

2 żółtka


efekt kropek, czyli krem:

2 żółtka

2 łyżki cukru trzcinowego

1/4 łyżeczki cynamonu

2 cm starty kawałek imbiru

1 1/2 łyżki mąki pszennej 

 

zamiast cukru trzcinowego – cukier biały, lecz tarty wtedy zdrową nie nazwiemy

zamiast masła – margaryna. Spokojnie możesz dokonać takiej alternatywnej zamiany, gdyż dzięki napoju sojowemu tarta nie straci swego maślanego smaku

zamiast napoju sojowego – tłuste mleko


Rabarbar obierz i przekrój wzdłuż, a następnie w kostkę. Truskawki oczyść i pokrój na ćwiartki. Przełóż owoce do durszlaka, który ustaw w misce. Zasyp je cukrem i odstaw.

Masło pokrój w kostkę i rozetrzyj palcami z mąką, dodaj resztę składników i zagnieć. Kulę z ciasta schowaj na minimum 30 minut do lodówki.

Żółtka utrzyj przez 5-8 minut z cukrem i przyprawami, dodaj mąkę i ucieraj do uzyskania jednolitej masy.

Przełóż owoce do rondelka, zalej syropem, który spłynął do miski i gotuj przez 5-8 minut.

Ciasto podziel na dwie części. Obydwie rozwałkuj, jedną wyłóż na spód tarty i schowaj na 10 minut do zamrażarki. W drugiej powycinaj kółka.

Rozgrzej piekarnik do 180oC.

Piecz spód przez 10 minut. Następnie wyłóż na niego owoce, krem i nakryj drugą częścią ciasta. Piecz 35-40 minut w tej samej temperaturze.

Ostudź i zajadaj, choć na ciepło smakuje równie nieziemsko!

Najlepiej z kleksem bitej śmietany i kawą.

 

W drugiej części ciasta możesz zamiast kółek powycinać inne kształty.………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………


Chciałabym Wam polecić książkę 2 w 1, (dwa w jednym, bo zawiera powieść "Dwie poważne damy" i dramat "W letnim domku") autorstwa Jane Bowles.
Zacznę od tego, że nie jestem molem książkowym,
że z powyższej sterty książek przeczytałam trzy, lecz tylko J. Bowles jest godna polecenia.
Rekomenduję książki jeszcze rzadziej niż je czytam, bo muszą być naprawdę dobre, żeby ktoś poświęcił im swój cenny czas, zwłaszcza ktoś taki, kto za nimi nie przepada.
Zawsze myślałam, że pochłaniacze książek czytają i przełkną wszystko, jest tak?
Wracając do cudownej Jane (zdjęcie poniżej - źródło), która pisze tak jak lubię (mało osób pisze w ten sposób, piszą tak dwie blogerki*) i żyła w czasach, które lubię. Bardzo chciałabym Wam napisać coś więcej o tych książkach, ale niestety nie potrafię, musicie mi po prostu uwierzyć. Powiem, że są o bardzo ciekawych kobietach, które żyją w dość niecodzienny sposób i mają nadzwyczajny sposób myślenia.



Pozostawię Wam jeszcze dwa ujęcia tytułowych owoców (rabarbaru i truskawek) i zdjecie mnie, z analogiem, zastanawiającą się jakby tu zrobić dobre zdjęcie.






Pozdrawiam,
muffinka
* To Holga z Add&mix i Ania ze Strawberriesfrompoland :)

.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...